Dlaczego warto pościć

Właśnie rozpoczyna się Wielki Post, największy post chrześcijaństwa, który trwa 40 dni. Jest on kultywowany już od IV wieku naszej ery. W klimacie umiarkowanym nakłada się na niego tzw. przednówek, czyli czas, kiedy nie ma jeszcze nowych plonów, a zapasy zgromadzone jesienią powoli się kończą. Jest to więc idealny moment na ograniczenie spożywanych posiłków.

Niezależnie od tego, czy jesteśmy osobami wierzącymi, czy nie, warto zdecydować się co jakiś czas na post. Wiąże się on najczęściej z niespożywaniem w tym czasie mięsa i tłuszczów zwierzęcych, niektórzy dorzucają do tego używki i słodycze – zwyczaj niewątpliwie bardzo zdrowy. Posty ścisłe zakładają ponadto jedynie trzy posiłki w ciągu dnia, w tym tylko jeden do syta. Ja sugerowałabym małą modyfikację: cztery posiłki i żaden do syta. Właściwie to można by się tak odżywiać zawsze, wtedy prawdopodobnie ze zdrowiem nie mielibyśmy problemów aż do późnej starości.

W postach religijnych najczęściej chodzi o to, żeby lepiej przygotować się do świąt, dotyczy to zarówno ciała jak i ducha. Powstrzymywanie się od jedzenia pewnych produktów może wpłynąć nie tylko na naszą silną wolę i umocnienie wiary, ale również wykształcić zdrowsze nawyki żywieniowe. W wielu kulturach posty ograniczają się do pojedynczych dni związanych z obrzędami religijnymi lub są pamiątką wydarzeń historycznych. Wyjątkiem jest właśnie 40 dniowy chrześcijański Wielki Post i islamski ramadan trwający przez pełny miesiąc.

Ograniczanie spożycia mięsa działa na nasz organizm odkwaszająco. Spożywamy też mniej niezdrowych tłuszczów zwierzęcych, których najwięcej jest w wieprzowinie. Nie niosą one ze sobą żadnych dodatkowych wartości odżywczych i są bardzo kaloryczne, powodują wzrost poziomu cholesterolu, a co za tym idzie ich spożycie może doprowadzić do powstawania płytki miażdżycowej, nadciśnienia i otyłości.

Powstrzymanie się od jedzenia słodyczy również pozytywnie wpływa na nasze zdrowie, może też prowadzić do zmiany nawyków i wykluczenia ich z diety na stałe. Słodycze to również w większości przypadków puste kalorie, które dodatkowo powodują nadmierny wzrost poziomu cukru we krwi, co na dłuższą metę może prowadzić do cukrzycy typu drugiego i insulinooporności.

Niektórzy podczas postu ograniczają również spożycie alkoholu. Oprócz czerwonego wytrawnego wina, które posiada wiele przeciwutleniaczy, wypijanego w niewielkich ilościach, alkohol jest raczej szkodliwy i w dodatku znacznie bardziej kaloryczny niż inne produkty (prócz tłuszczów). 100 gram czystego alkoholu ma 700 kcal, czyli prawie połowę dziennego zapotrzebowania na kalorie – bardzo dużo energii w niewielkiej objętości.

Jeżeli więc jesteśmy osobami wierzącymi wykorzystajmy ten czas, żeby zadbać o swoje zdrowie, zróbmy to dla Boga. Jeżeli nie kierujemy się wiarą pośćmy dla siebie. Możemy ewentualnie poczekać do wiosny i zamiast bardziej czy mniej ścisłego postu, zrobić sobie detoks owocowo-warzywny.