Gospodarka nadmiaru

Jeszcze pamiętam te czasy, kiedy po zakupy ustawiały się kolejki, a na półkach sklepowych mało co było. W okresie świątecznym wszyscy trzymali kciuki, żeby na czas dotarły kubańskie pomarańcze. Można się było bawić kartkami (oglądałam to oczami dziecka, pozostałe, przeterminowane kartki były świetną zabawką, z namaszczeniem odcinałam kwadraciki), choć rodzice na pewno nie byli z ich istnienia tacy zadowoleni. Zamiast czekolady były wyroby czekoladopodobne, może dlatego nigdy jako dziecko nie przepadałam za słodyczami (teraz znacznie częściej sięgam po czekoladę).

Tamte czasy określało się mianem „gospodarka niedoboru”, był to sposób na kontrolowanie społeczeństwa w systemie totalitarnym. Bo wcale nieprawdą było, że jedzenia nie ma, po prostu wydzielano je by ludzie bali się, że zabraknie i byli bardziej posłuszni.
To były mroczne czasy z wielu powodów, ale akurat niedobór żywności, choć pewnie stresujący nie był wcale taki zły. Jedzenie i picie to podstawowe potrzeby organizmu, bez pożywienia i napoju długo byśmy nie pociągnęli, ale… co za dużo to niezdrowo. Od początku gatunkowi ludzkiemu towarzyszył głód i organizm na do tego głodu jest przystosowany. W lepszych okresach gromadzi zapasy, które wykorzysta w gorszych. Obecnie, dla wielu to przystosowanie jest udręką… bo żyjemy w czasach, kiedy ciągle jest dobrze… nawet bardzo dobrze.

Teraz wszystkiego jest za dużo… no i jest reklama… i styl życia, a kreatorami tego stylu jest wielki biznes. Chcemy mieć coraz więcej, musimy więc kupować i konsumować coraz więcej inaczej nie osiągniemy wzrostu gospodarczego. Pławimy się w nadmiarze.
Półki sklepowe uginają się, możemy wybierać spośród ogromnej ilości dostępnych produktów, nie tylko rodzimych, ale też sprowadzanych z różnych miejsc na świecie. Mamy do dyspozycji wiele artykułów spożywczych, dzięki którym przygotowujemy posiłki szybciej i wygodniej. Zwiększające się tempo życia powoduje, że nie zastanawiamy się co jemy często wybierając żywność mocno przetworzoną. Rzadko kojarzymy zdrowie z jedzeniem, częściej z lekarzem, szpitalem, czy tabletkami.

Świadome kupowanie, staranne przygotowanie i uważne jedzenie stanowią klucz do naszego zdrowia. Wybierając dobre jakościowo składniki spożywcze, świeże, nieprzetworzone, lokalne produkty większość z nas będzie mogła pożegnać się ze swoim lekarzem i przestać wydawać krocie na leki i suplementy.

Chociaż ludzie są przekarmieni kaloriami, to nieświadomie cierpią na głód minerałów, witamin, podstawowych kwasów tłuszczowych, enzymów, przeciwutleniaczy, a szczególnie na głód właściwego pożywienia zawierającego prawdziwą siłę życiową” P. Pitchford.

Musimy nauczyć się wybierać z tego nadmiaru tylko to co dobre dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia. Trochę wbrew naszej naturze powinniśmy ograniczyć jedzenie i gromadzenie zapasów, bo przecież wiemy, że produktów w sklepach nie zabraknie… producenci żywności do tego nie dopuszczą.